Halloween w tym roku spędziłam w domu, jak zwykle, jednak z jedną różnicą - zaprosiłam na noc Mango. Było dużo zabawy, śmiechu, zamówiłyśmy pizzę. Przy okazji uświadomiłam sobie, że nie do końca nadaję się na nocowania - wytrzymuję najdłużej do północy, potem muszę się położyć. Sporo czasu spędziłyśmy grając w SpaceTeam.
-Zetatakle!
-Obierz ziemniaki!
-Egzystencja!
-Kibel na 5!
-Sztuczna sfera!
- Wahadło! Ktokolwiek?
Takie okrzyki przez cały wieczór mieli okazję słyszeć moi rodzice. Niekoniecznie się im to podobało, ale nie mieli wyjścia. SpaceTeam jest grą zespołową (od dwóch do czterech graczy, łączycie się za pomocą Wi-Fi lub Bluetooth). Polega na sterowaniu statkiem kosmicznym wypełniając komendy pojawiające się na ekranie. Zabawa polega na tym, że każdy ma inne przyciski na swoim panelu. Trudno jest nie krzyczeć, gdy wszystko jest na czas, a po iluś niepowodzeniach statek ulega zniszczeniu. Po prostu zbyt duże emocje.
Dużo śmiechu, zabawy i krzyków. Przydaje się też znajomość angielskiego, inaczej brzmienie komend może być naprawdę zabawne. Polecam też uważać na gardło, bo ja po pól godzinie gry czułam, że zaczynam tracić głos.
Życzę miłej zabawy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz